Oto KILKA PRAWD, od których warto zacząć ROZWAŻANIA O BUDOWIE DOMU:
#1 Każdy projekt można zbudować w każdej technologii.
Dlatego, jeśli stoisz przed wyborem projektu, nie jest istotne jeszcze w jakiej będzie technologii – ale w jakim kształcie i proporcjach programu funkcjonalnego do powierzchni. Stąd też nie zalewamy Cię teraz informacjami o technologiach, byś skupił się na tym, co ważne przy budowie i doborze projektu – zanim wybierzesz technologię budowy.
#2 Dobry projekt domu jednorodzinnego może zaoszczędzić nawet 15-20% powierzchni budynku przy tym samym programie funkcjonalnym,
– czyli nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych mniej wydanych na budowie jednego domu! Wynika to z optymalizacji funkcjonalnej i komunikacyjnej w powiązaniu z aranżacją: przestrzenie na meble, schowki, układ przejść między pomieszczeniami – wszystko da się dla danego programu funkcjonalnego zoptymalizować właśnie o taki stopień w stosunku do standardowych domów „z katalogu”.
#3 Budowa kiepskiego projektu kosztuje tyle samo, co dobrego o podobnej powierzchni!!!
Tylko, że w dobrym projekcie otrzymasz: fajniejsze przestrzenie, większą wygodę, łatwiejsze życie, a być może nawet i więcej pomieszczeń. W „kiepskim” projekcie wiele rzeczy będzie Ci podświadomie przeszkadzać w codziennych czynnościach, tysiące razy, wykonywanych przez lata, stracisz czas i energię na niepotrzebne poruszanie się po skomplikowanych układach funkcjonalnych, a w efekcie – funkcjonowanie i życie w takim domu napełni się „szumem w tle”, ot – chociażby niemożliwością pełnego wypoczynku.
Wiemy, że klienci przed budową nie zdają sobie z wielu rzeczy sprawy – np. z niektórych denerwujących lub przeszkadzających aspektów połączeń komunikacyjnych między pomieszczeniami, a tym bardziej z tego, „jak można było to lepiej zaprojektować”!
Nie lekceważ decyzji projektowych, weź pod uwagę 20-letnią skalę czasu, w którym codziennie będziesz coś robił: przechodził z jednego miejsca w inne, korzystał (lub nie) z pewnych części domu.
Główny błąd, który ludzie popełniają budując swój dom, to zły wybór projektu, w szczególności – kierowanie się ceną samego projektu. Czy, mając na uwadze powyższe punkty – w sytuacji, w której masz zamiar wydać setki tysięcy złotych – warto kierować się oszczędnością 500 zł czy nawet 2000 zł, jeśli od tego wyboru zależy np. przepłacanie za materiały budowlane lub robociznę w wielokrotnie większych kwotach, przekraczających oszczędność na projekcie? Lub, gdy w grę chodzi permanentna irytacja na pewne, nie przemyślane wcześniej, rozwiązania, których po wybudowaniu nie da się już zmienić?
#4 „Energooszczędność” i „Pasywności” to hasła marketingowe na zwiększenie sprzedaży materiałów budowlanych
Te piękne pojęcia zdominowały retorykę budownictwa ostatnich lat. Oczywiście, że domy powinny być energooszczędne, a jeśli mogą mieć zrównoważone źródła energii – to powinny je wykorzystywać. To nie ulega wątpliwości!
Prawda jest jednak taka, że nawet hangar lotniczy można zbudować jako pasywny lub energooszczędny!
„Energooszczędny” może być zarówno dom o powierzchni 100 m2, jak i taki, który ma 500 m2. Jednak zadaj sobie pytanie – który z nich będzie bardziej zrównoważony dla środowiska, tańszy i łatwiejszy do utrzymania oraz przyjemniejszy do życia?
O tym też nikt nie mówi na głos, gdyż firmom budowlanym i technologicznym zależy na jak największej sprzedaży własnych systemów i materiałów. Twój dom ma być jak największy, gdyż wtedy najlepiej pójdzie sprzedaż, ekipa budowlana zarobi najwięcej, projektant będzie miał wyższy % a Ty będziesz „najbardziej zadowolony”! Czujesz w tym wszystkim jakiś rodzaj niewypowiedzianej zmowy nastawionej na zysk? Dokładnie.
Nikt tego nie mówi wprost – ale nikomu w branży budowlanej (poza Klientem-Inwestorem) nie zależy na oszczędnym, zrównoważonym i przemyślanym budowaniu – ani bankom, ani firmom budowlanym, ani projektantom.
Pasywność i energooszczędność w przypadku domów nie mówi o sensie wydawania przez inwestora pieniędzy na budowę, ale o zmniejszeniu zużycia energii całego domu o danej powierzchni (obojętnie, czy dużego, czy małego, przemyślanego, lub źle narysowanego, potrzebnego, lub niepotrzebnego) w danym czasie użytkowania.
Skutkiem tego projekty w katalogach stają się coraz większe, jesteśmy namawiani i zachęcani „oszczędnościami” które poczynimy budując „zrównoważony dom”. Sytuacja przypomina zachętę, by kupić „najnowszy model samochodu, bo spala o 3,8% mniej paliwa, niż Twoje stare auto”.
#5 Dodatkowy komentarz o skali i powierzchni użytkowej
Wszyscy wiemy, co znaczy ułatwianie sobie życia. Jak mamy coś do przeniesienia, to korzystamy z pomocy urządzeń lub skracamy drogę. Jak mamy coś do załatwienia w pośpiechu, to chcemy jechać najkrótszą drogą.
Dokładnie tak samo jest ze zbyt dużymi przestrzeniami w domu: nawet wielkie telewizory projektowane są na odpowiednio wielkie przestrzenie. Mniejszy telewizor bliżej oczu ma ten sam rozmiar w naszej perspektywie, co gigantyczny, np. z odległości 10 metrów od patrzącego.
Budując przeskalowany (za duży) dom tracisz czas i energię na zbędne poruszanie się po zbyt dużym lub skomplikowanym domu oraz dodatkowe środki na budowę i ogrzewanie.
Dlatego tak istotną sprawą jest ergonomia, a za duże przestrzenie wcale nie oznaczają większej wygody, a wręcz przeciwnie. Kluczowym staje się wtedy element przechowywania w domu. Tej przestrzeni nigdy za wiele 😉 Ale ona nie powinna rozciągać pomieszczeń i układu funkcjonalnego.
O JAKIM PROJEKTOWANIU MÓWIMY W NASZYM PRZYPADKU?
My natomiast mówimy o odpowiednim doborze powierzchni do potrzeb klienta i szacunku do materiałów budowlanych pozyskiwanych od naszej Planety – o budowaniu domów nie przeskalowanych i nie posiadających źle wykorzystanej powierzchni lub zbędnych elementów stylistycznych pozbawionych funkcji – przez co zarazem zbyt kosztownych w budowie.
Mówimy o projektowaniu domów skrojonych na miarę, aby zrównoważone i energooszczędne systemy również nie były nadmiernym wydatkiem. Mówimy o domach odpowiednich do potrzeb nowoczesnej rodziny żyjącej w czasie kryzysu klimatycznego, który już nadszedł.
NOWE POJĘCIE – „DOM PROGRESYWNY”
Dlatego stworzyliśmy pojęcie progresywnych domów kompaktowych, żeby odróżnić nasze projekty od tych, które funkcjonują na rynku, a są naszym zdaniem w większości przypadków „pudłem inwestycyjnym”, czyli złym spożytkowaniem pieniędzy inwestorskich.
Progresywne DOMY KOMPAKTOWE nie będą kotwicą inwestycyjną, po zbudowaniu nabiorą dodatkowej wartości i będą, z uwagi na przemyślane rozwiązania – łatwiejsze do sprzedaży, niż domy wystylizowane i toporne z katalogu, o przeciętnych rozwiązaniach funkcjonalnych, trwoniące środki inwestycyjne i w dodatku niczym się nie wyróżniające.
Pojęcie progresywnego domu kompaktowego zawiera w sobie sens zrównoważonego rozwoju, dbania o maksymalne wykorzystanie oszczędnie użytych zasobów naturalnych i optymalizację funkcjonalną, bez których trudno mówić o dbaniu o przyszłość naszej Planety.
Kompaktowe domy progresywne – to nie standardowe budynki, tylko złożone i przemyślane produkty o dobrej jakości, która wyraża się w przemyślanej przestrzeni, zoptymalizowanej powierzchni i rozwiązaniach użytecznych funkcjonalnych.
Zachęcamy, abyś zastanowił się dobrze, czy oszczędzanie na projekcie dla 2000 zł jest warte przepłacania na budowie albo niezadowolenia ze zbudowanej przestrzeni, której nie da się już „uratować”?
Wiemy, że konkurencja sprzedaje piękne wizualizacje. My nie skupiamy się na tym, aby przyciągać obrazem. Doskonale czujemy (i mamy nadzieję, że Ty też!), że w dobrej architekturze nie chodzi ani o obraz kolorowej i upiększonej rzeczywistości, ani o kuszenie niską ceną projektu, ale o…
JAKOŚĆ ROZWIĄZAŃ PRZESTRZENI, w której będziesz żył przez 20-30 lat.
Liczy się to, co i gdzie jest, jakie ma wymiary, czy jest wygodne i przemyślane, czy nie denerwuje. To są naprawdę ważne rzeczy, ale do tego konkurencja nie przykłada wagi.